Kaman SH-2G Seasprite – dziesięć lat w Polsce

Siły Zbrojne Rzeczypospolitej Polskiej (SZ RP) inaczej Wojsko Polskie - siły i środki wydzielone przez państwo do zabezpieczenia jego interesów i prowadzenia walki zbrojnej.
SZ RP stoją na straży suwerenności Narodu Polskiego oraz jego bezpieczeństwa i pokoju. Mogą brać udział w zwalczaniu klęsk żywiołowych, działaniach antyterrorystycznych, akcjach poszukiwawczych, a także ratowania życia ludzkiego. Biorą też udział w oczyszczaniu terenów z materiałów niebezpiecznych pochodzenia wojskowego i unieszkodliwiają je.
Zwierzchnictwo nad Siłami Zbrojnymi sprawuje prezydent RP, a ogólne kierownictwo zapewnia Minister Obrony Narodowej.
Awatar użytkownika
ziomeka
Posty: 462
Rejestracja: 01 cze 2010, 03:37

Kaman SH-2G Seasprite – dziesięć lat w Polsce

Post autor: ziomeka » 16 gru 2013, 23:40

25 sierpnia br. przypadła dziesiąta rocznica wejścia do służby – w Brygadzie Lotnictwa Marynarki Wojennej – śmigłowców pokładowych Kaman SH-2G Seasprite. W momencie rozpoczęcia ich służby, w 2003 roku, były to jedne z pierwszych zachodnich statków powietrznych w siłach zbrojnych Rzeczpospolitej, a jednocześnie pierwsze maszyny bojowe pochodzące z państwa NATO. Dla Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej stały się także nową jakością, gdyż stały się zalążkiem polskiego lotnictwa pokładowego.

Nieco historii

Początek historii śmigłowców rodziny Kaman SH-2 Seasprite datuje się na 1956 rok, kiedy amerykańskie lotnictwo morskie ogłosiło konkurs na niewielki, wielozadaniowy wiropłat pokładowy. Spośród pięciu ofert zdecydowano się na projekt firmy Kaman (Model K-20), pierwszy kontrakt – zawarty w 1957 roku – opiewał na szesnaście egzemplarzy. Charakteryzowały się one napędem składającym się z pojedynczego silnika General Electric T58-8F oraz czterołopatowego wirnika głównego. Pierwsza seria produkcyjna objęła łącznie 184 egzemplarze, które dostarczano użytkownikowi do 1968 roku. Początkowo nosiły oznaczenie UH-2 Seasprite i były stosowane do zadań transportowych, ratowniczych oraz dozoru morskiego, m.in. były wykorzystywane z powodzeniem do zadań ratownictwa bojowego (CSAR) w czasie wojny w Wietnamie. Dość szybko zauważono główną wadę, czyli napęd jednosilnikowy – z tego też względu podjęto prace nad ich modernizacją do odmiany dwusilnikowej – w modelu UH-2B zastosowano dwa silniki General Electric T58-GE-8B o mocy 1350 KM każdy.



Cztery śmigłowce Kaman stały się zalążkiem dla pierwszej jednostki pokładowej w historii lotnictwa morskiego naszego kraju.

W 1970 roku podjęto decyzję o wykorzystaniu konstrukcji w roli wielozadaniowej maszyny pokładowej Light Airborne Multi-Puropse Systems (LAMPS) – latającego stanowiska zwalczania okrętów podwodnych. Przebudowane śmigłowce otrzymały oznaczenie SH-2D Seasprite, dostawy rozpoczęły się w 1973 roku – początkowo były zmodernizowane płatowce należące do lotnictwa morskiego, a w 1987 roku zamówiono nową partię SH-2F. Dzięki swoim wymiarom, dostosowanym do hangarowania na mniejszych okrętach, stanowiły wówczas podstawowy typ wiropłata ZOP na pokładach fregat typu Knox oraz Oliver Hazard Perry. Te pierwsze były już wycofywane ze służby, a drugie modernizowano do przenoszenia większych śmigłowców Sikorsky SH-60 Seahawk LAMPS III (zmiana objęła wydłużenie rufowej części kadłuba, na niektórych jednostkach). Seasprite’y brały udział w działaniach bojowych w Zatoce Perskiej (Operacja Pustynna Burza) oraz eskorcie tankowców w czasie wojny iracko-irańskiej.

Śmigłowce pokładowe Kaman SH-2G Seasprite stanowią II generację wiropłatów rodziny SH-2, które zostały zaprojektowane w latach 50. XX wieku i były sukcesywnie modernizowane do lat 80. XX wieku. Seasprite II generacji powstał w wyniku zapotrzebowania lotnictwa morskiego Stanów Zjednoczonych i doświadczeń operacyjnych , które wskazały, że dotychczasowe wyposażenie pokładowe SH-2 odbiega od standardów pola walki, a zespół napędowy nie pozwoli na dalsze modyfikacje. Program SH-2G został zapoczątkowany na początku 1985 roku, jeszcze w tym samym roku oblatano prototyp nowej wersji, która miała stanowić ekonomiczne uzupełnienie nowszych śmigłowców Sikorsky SH-60 Seahawk. W porównaniu do I generacji, zmiany objęły montaż nowego zespołu napędowego, który składa się z dwóch silników General Electric T700-GE-401 o mocy po 1725 KM. Ich instalacja wymusiła także wzmocnienie górnej części kadłuba. Dodatkowo zmiany objęły wyposażenie pokładowe. Ogółem lotnictwo morskie Stanów Zjednoczonych odebrało 24 egzemplarze SH-2G (część przebudowanych z odmiany SH-2F), wylatały około 1,5 mln godzin i uczestniczyły w 600 rotacjach na pokładach okrętów wojennych. Ze względów ekonomicznych, a także faktu sukcesywnego wprowadzania do służby SH-60 Seahawk oraz programu modernizacyjnego MH-60R/S, zdecydowano się o wycofaniu Seasprite ze służby. Ostatni SH-2G zakończył służbę w Stanach Zjednoczonych w 2001 roku. Obecnie poza Polską, śmigłowce tego typu są eksploatowane w Nowej Zelandii oraz Egipcie.

Kaman SH-2G Seasprite w Polsce

Polska historia śmigłowców Kaman SH-2G Seasprite zaczyna się po wejściu do struktur Sojuszu Północnoatlantyckiego. Na przełomie wieków Marynarka Wojenna zdecydowała się o wycofaniu ze służby starych okrętów wojennych, wśród których znalazł się ówczesny okręt flagowy – niszczyciel ORP Warszawa II. Poszukiwania następcy, ze względów finansowych, ograniczyły się do propozycji pozyskania używanych jednostek od nowych sojuszników. Ostatecznie wybór padł na amerykańską ofertę bezpłatnego przejęcia pary fregat typu Oliver Hazard Perry – wraz z nimi do Polski miały trafić także śmigłowce pokładowe. Ze względów na brak środków, a także względy techniczne (wymiary lądowiska na okrętach niezmodernizowanych) Polacy przejęli cztery wielozadaniowe wiropłaty pokładowe Kaman SH-2G Seasprite – podobnie jak fregaty, pochodziły z nadwyżek sprzętowych amerykańskiej floty. Zostały wyprodukowane w latach 1992-93, do 2001 roku były eksploatowane przez dywizjon HSL-84, stacjonujący w bazie North Island w Kalifornii. Jednostka ta posiadała ogółem siedem SH-2G, które stanowiły element lotniczy dla fregat omawianego typu stacjonujących w bazie San Diego. Po jej rozwiązaniu, wynikającym ze zmian w amerykańskim lotnictwie morskim, cała czwórka trafiła do Centrum Konserwacji i Regeneracji (AMARC) w Tuscon w Stanie Arizona. Już w lutym 2002 roku pierwsza para wyselekcjonowanych dla Polski wiropłatów trafiła do zakładów firmy Kaman, gdzie rozpoczęto przygotowania do ich dalszej eksploatacji – w czasie służby w amerykańskim lotnictwie morskim każdy z egzemplarzy wylatał po około 2500 godzin.



Prze okres dziesięciu lat śmigłowce przeszły kilka zabiegów związanych z ich doposażeniem, czy nawet modernizacją. Na pewno można na pierwszym miejscu wspomnieć o integracji z torpedami MU90 czy instalację stanowisk strzeleckich.

Pierwsza para śmigłowców (numery burtowe 163544 i 163546) dotarła do kraju na pokładzie fregaty ORP Gen. T. Kościuszko, we wrześniu 2002 roku, a druga (numery burtowe 3543 i 3545) w sierpniu 2003 roku – do Europy dotarła na pokładzie okrętu US Navy i poprzez Niemcy o własnych siłach doleciała do Gdyni. Zostały one włączone w skład (ówczesnej) 28. Puckiej Eskadry Lotniczej bazującej na lotnisku wojskowym w Babich Dołach, jako samodzielny klucz śmigłowców ZOP. Pododdział ten zapewnia, na wzór US Navy, element lotniczy dla fregat rakietowych Marynarki Wojennej. Przejęcie kosztowało około 4 mln dolarów (przygotowanie i rozkonserwowanie, przegląd oraz niezbędne remonty w Stanach Zjednoczonych), dodatkowo podpisano bezterminowy kontrakt serwisowy, który ma wartość 16 mln dolarów.

Początkowo maszyny reprezentowały standard amerykański, który nie do końca spełniał potrzeby nowego użytkownika – m.in. nie były zintegrowane z zakupionymi przez Polskę torpedami MU90 Impact, miały podstawę pod uniwersalny karabin maszynowy M-60 kalibru 7,62 mm czy nie posiadały radiokompasu czy odbiornika nawigacji satelitarnej. Ograniczona modernizacja, krajowymi siłami, miała miejsce w 2007 roku – wówczas, w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1 w Łodzi, trzy maszyny zintegrowano z nową bronią torpedową (zakupioną w niewielkiej ilości w 2000 roku) oraz pojawił się radiokompas i system nawigacji satelitarnej GPS (wraz z terminalem w kabinie pilotów). Na przełomie 2008 i 2009 roku trzy śmigłowce przeszły, ponownie w Łodzi, kolejne prace – zdemontowano podstawę pod karabin M-60, a w jej miejsce zamontowano stanowisko dla standardowej (w Polsce) broni strzeleckiej: uniwersalnego karabinu maszynowego PK kalibru 7,62 mm – jego obecność na pokładzie wiropłata jest elementem trendu w wykorzystaniu śmigłowców pokładowych, w którym na czoło listy zagrożeń wysunęły się zadania asymetryczne, w tym walka z organizacjami terrorystycznymi i przestępczymi dysponującymi np. szybkimi motorówkami. Stanowisko strzeleckie jest umieszczone w kabinie załogi, po uchyleniu drzwi jest obsługiwane przez nawigatora-operatora systemów pokładowych. W marcu 2013 roku podpisano umowę w sprawie instalacji na pokładzie (trzech) maszyn systemu nawigacji satelitarnej MAGR2000 – są one realizowane w Gdyni siłami pracowników Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 1 z Łodzi. Pierwszy z systemów zainstalowano w sierpniu 2013 roku.



Dekada służby z biało-czerwoną szachownicą stała się okazją do okolicznościowego malowania jednej z maszyn. Na burcie pojawił się smok. Zdjęcia: Łukasz Pacholski

Pomimo stosunkowo krótkiej historii w polskim lotnictwie, czwórka maszyn jest intensywnie eksploatowana przez Brygadę Lotnictwa Marynarki Wojennej w ćwiczeniach oraz operacjach morskich. W ciągu 10 lat zrealizowano ponad 3700 operacji startów i lądowań na pokładach jednostek pływających, a także osiągnięto (ogólny) nalot 3600 godzin. Dwukrotnie egzemplarz SH-2G uczestniczył w operacjach sojuszniczych sił morskich na Morzu Śródziemnym – za każdym razem stanowiły lotniczy element fregaty rakietowej ORP Gen. K. Pułaski, która wchodziła w skład stałego zespołu eskortowego NATO SNMG-1. Dzięki temu polskie śmigłowce wykonywały loty nad Morzem Bałtyckim, Północnym, Norweskim, Śródziemnym oraz Czarnym. Wedle dostępnych planów, eksploatacja maszyn zakończy się po wdrożeniu do służby nowych wiropłatów zwalczania okrętów podwodnych wybranych w obecnym postępowaniu przetargowym – jako datę graniczną określa się 2019 rok.

Aby uświęcić dziesiątą rocznicę, personel gdyńskiej bazy zdecydował się udekorować jeden z egzemplarzy – tak też „narodził się” Morski Smok. Projekt specjalnej naklejki opracowała ppor. Mariola Andrasik, a prace (zlecone zewnętrznej firmie) trwały w Gdyni w dniach 13 i 14 sierpnia 2013 roku. Maszyna, po raz pierwszy, została pokazana publicznie w czasie pikniku lotniczego w Katowicach, a kilka dni później szerszej publiczności w czasie Międzynarodowych Pokazów Lotniczych w Radomiu. Za jej sterami zasiadł wówczas obecny dowódca klucza śmigłowców pokładowych – kapitan marynarki Sebastian Bąbel.

Łukasz Pacholski

ODPOWIEDZ

Wróć do „Wojsko, technika i uzbrojenie”