Agenci Rosji w Polsce

Zazwyczaj przyjmuje się, że przegłosowanie przez tzw. Sejm kontraktowy przywrócenia nazwy państwa polskiego Rzeczpospolita Polska i godła w postaci orła w koronie, które weszło w życie 31 grudnia 1989, zapoczątkowało symbolicznie powstanie tak zwanej III Rzeczypospolitej. Według innych opinii, za początek III Rzeczypospolitej uznaje się rozpoczęcie bądź też zakończenie obrad Okrągłego Stołu, lub powołanie rządu Tadeusza Mazowieckiego albo przeprowadzenie pierwszych po wojnie wolnych wyborów do Sejmu i Senatu w 1991, gdy nastąpiło tym samym przerwanie ciągłości niedemokratycznych struktur PRL. Konstytucja RP z kwietnia 1997 w swej preambule zawarła nazwę Trzeciej Rzeczypospolitej.
Awatar użytkownika
stach
Posty: 518
Rejestracja: 19 cze 2010, 03:48

Agenci Rosji w Polsce

Post autor: stach » 17 gru 2013, 14:30

O wszechobecności rosyjskiej agentury w Polsce nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Każdy uważny obserwator zjawisk politycznych i gospodarczych nad Wisłą musi zauważyć dziwne zjawiska, które wpływają na decyzje rządowe choć rodzą się poza jego strukturami. Okoliczności podpisania memorandum o budowie Jamał II czy inwestycja w Puławskie Azoty są jedynie przykładami z długiej listy inicjatyw rosyjskiej agentury. Coraz bardziej można odnieść wrażenie, że żaden resort polskiego rządu i żaden sektor polskiej gospodarki nie jest wolny od jej wpływów.
Rosyjska agentura jest szczególnie licznie reprezentowana w ‘zaprzyjaźnionych’ mediach i środowiskach celebryckich, co było widać jak na dłoni w pierwszych dniach po tragedii smoleńskich, gdy większość sprawozdawców i tak zwanych ‘ekspertów’ w zaprzyjaźnionych mediach ‘mówiła Putinem’. Biorąc pod uwagę jak wielu z nich jest trzecim pokoleniem UB-ków (jak słusznie zauważył Pan Radwański), ta służba obcemu mocarstwu przychodzi im w sposób naturalny.
Jest również pewne, że rosyjska agentura jest licznie reprezentowana w polskich służbach specjalnych i armii. Ostatnie zamieszanie wokół generała Noska i podpisania przez niego umowy o współpracy z FSB, czyli przefarbowaną KGB, mówi wiele o tym fenomenie. Nie powinno to zresztą nikogo dziwić. Polska armia nigdy nie została zdekomunizowana, a w jej szeregach wciąż główną rolę odgrywają absolwenci rosyjskich uczelni wojskowych. Trudno ocenić jak duży odsetek spośród nich został zwerbowany przez KGB, ale pewnie było ich sporo. Co gorsza, rosyjska agentura jest jak gangrena. Ci którzy zaczęli się wysługiwać Rosji jeszcze za komuny zdążyli już zwerbować dużo nowego i młodszego narybku. Podobna sytuacja miała miejsce w służbach specjalnych gdzie jedyną udaną próbą ich zdekomunizowania było rozwiązanie WSI, pomimo oporów dzisiejszego lokatora Belwederu.
Ta smutna obserwacja polskiej rzeczywistości prowadzi oczywiście do pytania o skuteczne metody uwolnienia Polski od wpływów rosyjskiej agentury. Problem ten jest niezwykle istotny bo nie można mieć najmniejszych wątpliwości co do tego, że przyszły rząd Prawa i Sprawiedliwości pod przewodnictwem Jarosława Kaczyńskiego będzie od pierwszych dni zwalczany przez Rosję, a w działaniach tych jej agenci w Polsce będą grali pierwsze skrzypce.
Patrząc na działania rządu Jarosława Kaczyńskiego w służbach specjalnych w latach 2005-2007, środowisko PiS-u może mieć jeden duży powód do dumy. O ile w tym okresie nie udało się zreformować w znaczący sposób ani ABW ani policji, o tyle stworzenie Centralnego Biura Antykorupcyjnego od podstaw i w sposób który zapewnił praktycznie sterylność tej służby od rosyjskiej agentury było dokonaniem wielkim. Z tego doświadczenia płynie lekcja, która może a nawet musi być wykorzystana gdy PiS powróci do władzy.
Obecnie największą służbą która broni Polski przed wpływami rosyjskich służb jest ABW. Obserwując jednak co w tej instytucji działo się przez ostatnie lata pod rządami Tuska, można z dużą doza prawdopodobieństwa oceniać, że ABW jest zinfiltrowana przez służby rosyjskie. Z racji swoich rozmiarów i zakresu zadań jest to jednak instytucja której nie można tak po prostu rozwiązać, a równocześnie będzie niesłychanie trudno oczyścić z wpływów rosyjskich. W praktyce może to być niemożliwe. Problem ten można jednak rozwiązać na bazie doświadczeń z organizacją CBA.
O ile powołanie zupełnie nowej, sterylnej i efektywnej służby zastępującej ABW w pełnym zakresie może być zadaniem wyjątkowo trudnym i długotrwałym, to powołanie takiej służby z zakresem działania ograniczonym jedynie do kierunku rosyjskiego już tak wielkim przedsięwzięciem by nie było. Gdyby działania organizacyjne nowej służby zostały wsparte przez brytyjski MI5 i amerykańskie FBI, w stosunkowo krótkim okresie byłoby możliwe stworzenie służby która szybko i skutecznie wypleniłby chwasty rosyjskiej agentury z Polski. Po okrzepnięciu takiej nowej agencji można byłoby dodawać jej nowe obowiązki, w szczególności zwalczanie agentury niemieckiej która jest równie aktywna.
Nowa służba powinna być oczywiście wsparta w swoich działaniach przez asertywną politykę zagraniczną nowego rządu. W szczególności, polskie ministerstwo spraw zagranicznych powinno zdecydowanie i niezwłocznie doprowadzić do zamknięcia wszystkich ośrodków kultury Rosji i konsulatów poza Warszawą. Biorąc pod uwagę wielkość naszego kraju oraz ilość obywateli Rosji zamieszkałych w Polsce, nie ma żadnej racjonalnej przyczyny dla ich istnienia. Są one wylęgarnią rosyjskiej agentury i jest to jedyny cel ich istnienia. Muszą one szybko zniknąć z mapy Polski jeżeli chcemy by wraz z nimi zniknęły rosyjskie wpływy.
Robert Tomkowicz
Doktor nauk prawnych, adwokat i radca prawny (Barrister and Solicitor) w Brytyjskiej Kolumbii i Albercie. Praktykuje prawo gospodarcze w Vancouver.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Historia III RP ogólnie”