Prof. P. Artymowicz obala ekspertyzę Instytutu Sehna

Zazwyczaj przyjmuje się, że przegłosowanie przez tzw. Sejm kontraktowy przywrócenia nazwy państwa polskiego Rzeczpospolita Polska i godła w postaci orła w koronie, które weszło w życie 31 grudnia 1989, zapoczątkowało symbolicznie powstanie tak zwanej III Rzeczypospolitej. Według innych opinii, za początek III Rzeczypospolitej uznaje się rozpoczęcie bądź też zakończenie obrad Okrągłego Stołu, lub powołanie rządu Tadeusza Mazowieckiego albo przeprowadzenie pierwszych po wojnie wolnych wyborów do Sejmu i Senatu w 1991, gdy nastąpiło tym samym przerwanie ciągłości niedemokratycznych struktur PRL. Konstytucja RP z kwietnia 1997 w swej preambule zawarła nazwę Trzeciej Rzeczypospolitej.
Awatar użytkownika
Warka
Posty: 1577
Rejestracja: 16 paź 2010, 03:38

Prof. P. Artymowicz obala ekspertyzę Instytutu Sehna

Post autor: Warka » 05 kwie 2013, 02:12

W ostatnim numerze Polityki P. Artymowicz profesor fizyki, astronom, pilot i, jak się okazuje, pasjonat fonoskopii dzieli się z czytelnikami wynikami swoich badań, które obalają smoleńską ekspertyzę fonoskopijną Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. dra Jana Sehna w Krakowie:
W tym roku udało się dokonać korelacji zapisu dźwięku z kokpitu z wyliczoną przeze mnie trajektorią i mapą terenu. Można teraz powiedzieć z dużą dokładnością, rzędu 0.03 s, o której godzinie samolot uderzał w jakie zasadnicze przeszkody terenowe. Zidentyfikować można trzask pierwszego uderzenia dziobu samolotu w kępy drzew znajdujące się przed działką pana Bodina (gdzie stała feralna dorodna brzoza). Odczytów dźwięku dokonywałem używając specjalistycznych narzędzi, ale muszę dodać, że fakty, o których mówię, dają się odczytać bez pomocy specjalistycznych urządzeń ani programów. Konsultowałem odczyty ścieżki dźwiękowej z wieloma niezależnymi badaczami używającymi różnych metod odsłuchu. Zidentyfikowaliśmy huk uderzenia skrzydła w brzozę Bodina, jak i zderzeń z drzewami za nią rosnącymi, później chwilową ciszę w czasie przelotu samolotu nad ul. Gubienko, kolejną nawałnicę uderzeń grubych konarów w lesie pomiedzy ul. Gubienko a szosą Kutuzowa, i ostatnią sekundę ciszy, gdy samolot opadał płasko na nierówny teren. Wszystko pasuje do siebie bardzo dobrze: fizyka niekontrolowanego lotu uszkodzonego Tupolewa prezydenckiego, CVR, zapisy parametryczne, zeznania świadków, w tym setek niemych świadków katastrofy - złamanych konarów i pni drzew.
Skorygowałem błąd w odczycie CVR dokonanym przez Instytut Ekspertyz Sądowych im J. Sehna w Krakowie (IES). Znaleźli oni mistyczne "odgłosy przemieszczających się przedmiotów". Przedmioty te uaktywniły się jakoby w czasie, kiedy samolot dzieliły sekundy od zagłady. Nie były to, jak się okazuje, żadne przesuwające się przedmioty, tylko stojące mocno na ziemi drzewa! Analiza IES jest niewłaściwa i niepełna. Potrzebna jest, według mnie, ponowna analiza fonograficzna całego zapisu CVR, zwłaszcza wobec różnic pomiędzy transkryptem IES i innych instytucji.

Nie jest to pierwsze zakwestionowanie ekspertyzy fonoskopijne IES. Wkrótce po jej wydaniu zrobił to inny pasjonat fonoskopii dziennikarz Jaś Osiecki, twierdząc, że gołym uchem słychać coś innego. Również poseł Rozenek z RuPa (wcześniej tygodnik Nie) publicznie zwracał się o skonfrontowanie ekspertyzy IES z innymi ekspertyzami np. ekspertyzą fonoskopijną MAK.

W cytowanym wyżej artykule prof. Artymowicz rozprawia się też z ostatnimi ustaleniami dra W. Berczyńskiego, jednego z głównych konstruktorów Boeinga. Otóż zdaniem Artymowicza wywód Berczyńskiego jest błędny, ponieważ główny konstruktor Boeinga żle rozumie przepisy amerykańskiej agencji lotniczej FAA, nie zna też podstawowych praw fizyki.

Jeśli słowa prof. fizyki z Uniwersytetu Toronto P. Artymowicza potraktować poważnie, to nasuwają się dwie refleksje:

1. Dlaczego państwo polskie wydaje miliony złotych na Instytut Ekspertyz sądowych Sehna, skoro jego ekspertyzy nawet "bez pomocy specjalistycznych urządzeń ani programów" obalić może pasjonat fonoskopii czy to z tytułem profesorskim, jak prof. Artymowicz, czy bez, jak Jaś Osiecki

2. Jak to możliwe że boeingi jeszcze latają i są wcale popularną marką samolotów pasażerskich skoro główni konstruktorzy tej firmy ani nie rozumieją przepisów wg których konstruują, ani nie znają podstawowych praw fizyki.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Historia III RP ogólnie”