Wiesław Chrzanowski – wielki wychowawca

Obszerny opis dziejów całości życia oraz dokonań wybitnej postaci.
Awatar użytkownika
Kazik36
Posty: 344
Rejestracja: 22 lut 2011, 06:05

Wiesław Chrzanowski – wielki wychowawca

Post autor: Kazik36 » 04 gru 2012, 00:07

W ostatnich dniach wielokrotnie wspominano śp. Wiesława Chrzanowskiego jako marszałka Sejmu i polityka, jako działacza opozycji i więźnia politycznego. Ja jednak zapamiętam go przede wszystkim jako wielkiego wychowawcę. I to nie tylko w wymiarze osobistym, choć rozmowy z nim zapewne ukształtowały moje myślenie o polityce czy państwie.


Chrzanowski obejmował spojrzeniem wychowawcy nie tylko swoich bezpośrednich rozmówców, ale w zasadzie działanie polityczne rozumiał przede wszystkim jako wychowanie narodu do odpowiedzialności za własne losy. W tym sensie był rzecznikiem polityki opartej na szerszych wizjach ideowych, a nie na doraźnych celach i taktycznych zdolnościach mobilizacji.

Obrazek

Był też jednym z niewielu łączników między Polską międzywojenną a czasami współczesnymi. Łącznikiem, dzięki któremu wielu ludzi zyskiwało pogłębioną wizję prawicy, wykraczającą poza antykomunistyczny odruch czy też próbę znalezienie społecznych konsekwencji wiary. Potrafił odwracać niekorzystny stereotyp „endeka”, wskazując jednocześnie na te cechy obozu narodowego, które pomijali często jego apologeci.

Wojciech Turek opisuje – w biografii Wojciecha Wasiutyńskiego – początek kontaktów między emigracyjnym Stronnictwem Narodowym a Chrzanowskim. Kontaktów, które w jakiś sposób przyczyniły się do rozwoju zainteresowań dziedzictwem narodowej demokracji w młodym pokoleniu opozycji. Chrzanowski nie objaśniał – jak czynili to często inni narodowcy – wszystkich porażek dziejowych Polski spiskami, nie postrzegał zmian cywilizacyjnych jako dramatycznego procesu laicyzacji. Pokazywał obóz narodowy, jako stronnictwo roztropnego patriotyzmu, wolne od powstańczych pokus i skłonności do ugody z państwami rozbiorowymi. Uważał narody za trwały fundament europejskiej polityki w dobie demokracji, a zarazem był sceptyczny wobec „modnych bzdur” skądkolwiek pochodziły.

Był jednym z niewielu ludzi prawicy w swoim pokoleniu. W pokoleniu, które w całej Europie uległo czarowi „idei postępu”, które – nawet w swoim antykomunistycznym odłamie – zrezygnowało z interesowania się zamkniętym dziedzictwem ruchów politycznych prawicy. Jednocześnie, ze względu na dystans wobec warszawskiego salonu, był mistrzem intelektualnej niezależności. Szanował i dowartościowywał poglądy rozmówcy; nawet jeżeli ten drugi był młody, także wtedy, gdy się z Chrzanowskim nie zgadzał. Wolał, żebyśmy byli niezależni – także od niego – niż byśmy ćwiczyli się w sztuce pochlebstwa i podobania się politycznym patronom.

Chrzanowski był w stanie przewidzieć proces „filistrzenia” młodej prawicy. Nabywania cech małostkowych, troszczących się o sprawy przyziemne drobnomieszczan. Przestrzegał nas przed tym jeszcze w latach 80-tych, gdy pokusy materialnego dobrobytu nie były tak silne. A potem – chyba obserwował potwierdzenie się tej przepowiedni, która pogrążała jedną po drugiej świetnie zapowiadające się polityczne kariery. Chrzanowski wiedział, że takie postawy będą prowadzić każdy ruch polityczny na manowce. Był w tym w zasadzie bardzo odosobniony. Często przypisywano to starokawalerstwu czy anachroniczności. Wydaje się jednak, że było w tym przede wszystkim doświadczenie i polityczny pragmatyzm. Polityki nie wolno uprawiać na każdych warunkach. Ci, którzy uprawiają ją wyłącznie dla korzyści materialnych szybko wybiorą sprawę bardziej opłacalną, patrona, który gwarantuje lepszą pozycję. Chrzanowski uważał za lepsze aspiracje związane z władzą, chęcią wyróżnienia się, zdobycia sławy. Nie był naiwny, chciał równowagi między jednymi a drugimi. Do prawicy takiej, jaka powstała za czasów AWS – po prostu nie pasował.

Co zatem najcenniejszego zostało z jego myśli i wskazań? Jedną z pasji Chrzanowskiego było objaśnianie metody politycznego działania, innej niż serwilistyczne „gry na władze”, popularne także wśród działaczy katolickich w czasach PRL i zachowania rewolucyjne, oparte na totalnej krytyce PRL. Jego wizja opierała się na idei „suwerenności narodu”, tworzenia niezależnych struktur politycznych, społecznych, religijnych. To, co nam – jego młodym słuchaczom – wydawało się fascynujące, to wizja ruchu politycznego, zbudowanego na wzór narodowej demokracji sprzed I wojny światowej. Ruchu, który obok struktur ściśle politycznych, posiada zakorzenienie społeczne w środowiskach chłopskich, robotniczych, studenckich. Który pełni wobec tych środowisk rolę bardziej nawet wychowawczą niż mobilizacyjną.

Takiej prawicy w latach osiemdziesiątych nie udało się zbudować. Jedni przebierali nogami do szybkiego pojawienia się w legalnej przestrzeni działania, inni zabiegali o popularność na „dworze Wałęsy” lub wśród warszawskich elit intelektualnych. Ale nawet gdyby się to udało, to prawdopodobnie rozpadłaby się ona w pierwszych konkurencjach demokratycznej rywalizacji po roku 1989.

Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe tworzył Wiesław Chrzanowski jako partię, która ma zachować intelektualną suwerenność wobec świata liberalnej lewicy. Której działacze nie będą przejmowali się krytykami „Gazety Wyborczej” czy „Wprost”. Nie będą wstydzili się swoich wiejskich czy małomiasteczkowych wyborców. Dlatego nie zależało mu na konserwatywnym odłamie prawicy, zbyt elitarystycznym, wielkomiejskim i wrażliwym na krytyki kolegów z liberalnego mainstreamu. Dlatego zgodził się na obecność w ZChN wielu postaci ekscentrycznych i – jak się okazało – niepoważnych. Przegrał jednak walkę o dominację i rząd dusz na prawicy. Nie dlatego, że jego partia okazała się zbyt radykalna. Radykalny był optymizm Chrzanowskiego, gdy chodzi o wyrobienie polityczne społeczeństwa i jego zaufanie w możliwość budowy stronnictwa na bazie wspólnoty przekonań. Radykalna była też pasja kształtowania trwałych postaw społecznych i wychowywania odpowiedzialnych za Kraj elit politycznych. Pasja, która najbardziej warta jest ocalenia.

Rafał Matyja

ODPOWIEDZ

Wróć do „Biografie”