Humor historyczny

Tu wrzucajcie różne śmieszne filmiki oraz kawały dla poprawy humoru :)
Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Humor historyczny

Post autor: Artur Rogóż » 31 maja 2010, 20:32

Jałta. Wielka trójka siedzi na tarasie daczy i chwalą się swoimi papierośnicami. Roosevelt wyciąga swoją, piękną, ze srebra, pokazując wygrawerowany napis:
- PREZYDENTOWI ROOSEVELTOWI - NARÓD
Następny w kolejności - Churchill. Pokazuje swoją - piękną srebrną, inkrustowaną kamieniami półszlachetnymi z napisem:
- PREMIEROWI CHURCHILLOWI - KRÓLOWA
Kolej na Stalina. Pokazuje swoją, piękną, złotą papierośnicę, inkrustowaną kamieniami szlachetnymi, pyszną robotę najlepszych jubilerów, a na niej wygrawerowany napis:
- POTOCKIEMU - RADZIWIŁŁ

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Humor historyczny

Post autor: Artur Rogóż » 31 maja 2010, 20:32

Rok 1497. Płynie sobie statek piracki straszliwego kapitana Rudobrodego. Nagle na horyzoncie pojawia się statek towarowy. Majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie statek towarowy na horyzoncie!
- Dobra jest! Podajcie moją czerwoną koszulę!!!
Kapitan założył koszulę, dokonali abordażu, straszliwej rzezi i statek był ich. Płyną dalej. Nagle na horyzoncie pojawia się drugi statek towarowy.
Majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie statek towarowy na horyzoncie!
- Dobra jest! Podajcie moją czerwoną koszulę!!!
Znów założył koszulę, dokonali abordażu, straszliwej rzezi i statek był ich. Po kilku takich "akcjach", jeden z marynarzy pyta:
- Kapitanie! Dlaczego na "akcje" zawsze zakłada pan czerwoną koszulę?
- Bo jak napadamy na statek, to mogą mnie przecież ranić, a na czerwonej koszuli nie widać plam krwi. A gdy nie widać, że kapitan jest ranny, to duch załogi nie upada i wszyscy walczą jak lwy!!!
W tym momencie majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie 12 brytyjskich statków wojennych!!!
- Dobra jest!!! Podajcie moje brązowe spodnie.

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Humor historyczny

Post autor: Artur Rogóż » 31 maja 2010, 20:33

Moskwa, rok 1967. Do wielkiego, czerwonego plakatu z napisem: "Już 60 lat komunizmu w Związku Radzieckim" podchodzi student i wyciągniętym z kieszeni kawałkiem węgla drzewnego dopisuje: "I chwat'it'!" ("I wystarczy"). Dosłownie po kilku sekundach dopada go dwóch dziwnych panów i bez ceregieli pakują go do czarnej wołgi. Nazajutrz zaczyna się rozprawa sądowa. Sędzia pyta:
- Tawariszcz studient, skażitie nam, skolko wam liet?
Student odpowiada:
- Dwadcat' czetyrie.
Sędzia kiwa głową i stwierdza:
- Nu, i chwat'it.

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Humor historyczny

Post autor: Artur Rogóż » 31 maja 2010, 20:33

Plenum, sala wypełniona po brzegi towarzyszami z najodleglejszych zakątków Związku Radzieckiego, cisza.... wszyscy w grymasie skupienia słuchają swego wodza. Nagle cisza zostaje przerwana, ktoś kichnął głośno przerywając wodzowi w pół wyrazu... zmarszczył brew, rozejrzał się po sali...
- Kto czychnuł? - gniewnie wykrzyczał. A na sali cisza, nikt nawet spojrzeć w stronę mównicy nie ma odwagi.
- Pierwyj rad rozstrielat! - rozkaz wykonany, towarzysze z pierwszego rzędu auli wyprowadzeni i rozstrzelani...
"Papcio" pyta jeszcze raz
- Kto czychnuł? lecz znów cisza... zanim się obejrzeli już czwarty rząd szedł na rozstrzelanie gdy w końcu w jednym towarzyszu - małym, krępym, gdzieś z kamczatki, odezwało się sumienie i niemrawo rękę podniósł.... "niech zginę ja ale niech ocaleją inni" pomyślał
- Ja towariszcz Stalin.... Ja czychnuł... Stalin skupił wzrok na faceciku z ostatniego rzędu i uśmiechając się szczero rzekł
- Na zdarowie!!

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Humor historyczny

Post autor: Artur Rogóż » 31 maja 2010, 20:35

Uciekają partyzanci... Gonią ich Niemcy. Wpadli więc do obory... Patrzą, skóra z krowy leży na słomie. No to bach! Franek poszedł w przód, Józek w tył i udają krowę. Niemcy wpadli do obory, zobaczyli wychudzone zwierzę, a że to gospodarny naród, to postanowili coś z tym zrobić. Franek (ten z przodu) z przerażeniem szepcze do Józka:
- Jezus Maria,oni kubeł siana niosą. Co robić?
- Jedz Franiu, jedz, bo się wyda.
Wściekły Franek zeżarł, co mu dali i widzi, że idą z dokładką.
- Jezus Maria, oni drugi kubeł siana niosą. Co robić?
- Jedz Franiu, jedz, bo się wyda.
Zeżarł... A za chwilę:
- Rany Boskie, oni z wiadrem wody idą. Co robić?
- Pij Franiu, pij, bo się wyda.
Wypił i jak głupi rechocze. Pyta się go Józek:
- Ty, Franek z czego tak rechoczesz?
- Trzymaj się mocno, Józiu. Oni byka prowadzą!

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Humor historyczny

Post autor: Artur Rogóż » 31 maja 2010, 20:36

Z encyklopedii XXII wieku:
Hitler Adolf - drobny tyran epoki stalinowskiej.


Nauczycielka (rok 1945) pyta dzieci:
- Dzieci kto i jak z was pomagał żołnierzom na fronciei?
Nastia:
- Wysyłałam na front tabakę i tytoń.
Masza?:
- Pomagałam mamie robić opatrunki.
Nauczycielka:
- Zuchy! Wowa a Ty:
- A donosiłem żołnierzom pociski!
- Wowa, to ty jesteś bohaterem dzisiejszego dnia! A czy Tobie podziękowali?
- Tak, powiedzieli mi "Sehr gut, Władimir!"


II wojna światowa. Marszałek Żukow wychodzi z gabinetu Stalina zdenerwowany, na korytarzu zaklął i mruknął "A to skurwysyn wąsaty!". Ale przed drzwiami stał oficer ochrany i zareagował natychmiast pytając:
- Co powiedzieliście towarzyszu?
Żukow na to, że nic.
- No to wrócimy do gabinetu tow. Stalina i wyjaśnimy sprawę - powiedział oficer.
Wrócili więc i oficer melduje:
- Towarzyszu Stalin, ja będąc na służbie usłyszałem jak marszałek Żukow powiedział "A to skurwysyn wąsaty!".
Stalin popatrzył na Żukowa i zapytał:
- Kogo mieliście na myśli towarzyszu?
Żukow natychmiast odpowiedział:
- Jak to kogo, Hitlera!
Wtedy Stalin popatrzył przeciągle na oficera ochrany i zapytał:
- A wy towarzyszu, kogo mieliście na myśli?


Czy wiecie, że dla rosyjskich komandosów zrobiono specjalną odmianę kostki Rubika - wszystkie ściany jednego koloru, zaś dla chorążych dodatkowo nie obracają się.


Arabscy terroryści uprowadzili mały samolot, w którym lecieli Amerykanin i Rosjanin. Przywódca terrorystów o imieniu Abdul pyta Amerykanina:
- Jakie jest twoje ostatnie życzenie?
- Chciałbym zjeść hot-doga i napić się Coca-coli.
Amerykanin dostał to, co chciał.
- A jakie jest twoje życzenie? - Abdul pyta Rosjanina.
- Kopnij mnie z całej siły w d... .
Abdul kopnął Rosjanina, ten błyskawicznie uwolnił ręce z więzów, wyciągnął z kieszeni pepeszę i jedną serią zabił wszystkich terrorystów.
Zdziwiony Amerykanin pyta:
- Dlaczego nie zrobiłeś tego wcześniej?
- Ruskie nie agriesory!
Na razie tyle. A wy znacie jakieś dobre kawały?

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Humor historyczny

Post autor: Artur Rogóż » 31 maja 2010, 20:37

Towarzysz Lenin przyjechał na defiladę pod Kremlem.

Staje przed szeregiem żołnierzy, kiedy jeden z nich kichnął.

Lenin pyta się:
"kto kichnął?"

Cisza.

"rząd pierwszy- rozstrzelać."

Pierwszy rząd rozstrzelany.

"pytam ponownie, kto kichnął?"
Cisza

"rząd drugi-rozstrzelać"
Drugi rząd rozstrzelany.

"pytam ostatni raz!
kto kichnął???"

Zgłasza się jakiś sołdak:
"to ja kichnąłem"

"Na zdrowie towarzyszu".

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Humor historyczny

Post autor: Artur Rogóż » 31 maja 2010, 20:38

Wiecie jaka jest różnica między rosyjskim optymistą, pesymistą i realistą?
- Optymista, uczy się angielskiego.
- Pesymista chińskiego,
- Realista siedzi w domu i czyści Kałasznikowa.


Spotyka się Gorbaczow z Bushem.
- George, chyba niepotrzebnie tak szybko rozbroiliśmy nasz arsenał obronny...
- Święta racja, Gorbi!
Do rozmawiających podchodzi skośnooki facet w mundurze.
- Koniec widzenia!


Gliniarz z drogówki do kierowcy:
- Proszę otworzyć bagażnik... tak, co my tu mamy? To pański automat?
- Nie!
- A czyj?
- Miszki Kałasznikowa


Gazprom przemianowano na 1. Front Ukraiński.


Praga, Czechy. Dwóch pepików ogląda wiadomości w TV. Irak, Afganistan, trupy, zgliszcza, czołgi, etc. Jeden Czech do drugiego mówi:
- My jednak mieliśmy farta...
- Że weszliśmy do NATO i UE?
- Nie, że w 1968 ZSRR eksportował bynajmniej nie demokrację.


- Dlaczego rosyjska armia buduje dacze lepiej, niż drogi?
- Bo na daczach mieszkają rosyjscy generałowie, a z dróg może skorzystać potencjalny przeciwnik.


Wczoraj w Mongolii rozbił się samolot myśliwski. Teraz nie mają już sił powietrznych. Po tym incydencie zastrzelił się mongolski minister obrony. To z kolei oznacza, że nie mają już amunicji.


Afgańscy Talibowie obiecali 10 kg złota za każdego zabitego niemieckiego żołnierza. W najbliższym czasie do Afganistanu jadą weterani Wojny Ojczyźnianej.


Przeanalizowawszy katastrofę czernobylską, USA wycofały sprzeciw wobec budowy przez Rosję elektrowni atomowej w Iranie.


Dziś władze Korei Północnej wystosowały oficjalny komunikat, że technologie jądrowe będą wykorzystywane wyłącznie do pokojowych celów.
Pokojowe cele znajdują się na terytoriach USA, Japonii...


W czasach socjalizmu w ZSRR twierdzono, że wszystkie wynalazki ludzkości są dziełem Rosjan. Środowiska naukowe z innych krajów wreszcie miały dosyć i postanowiono zwołać konferencję celem ostatecznego ustalenia, kto co wynalazł.
Zaczął Włoch.
- Włoch Marconi wynalazł radio.
Rosjanin spojrzał w swoje notatki i odpowiedział ze spokojem:
- Dwa lata wcześniej zrobił to nasz uczony Popow
Amerykanin spróbował swych sił:
- Samolot jest naszym dziełem, bracia Wright byli Amerykanami.
Szybkie wertowanie notatek.
- Możanow, naukowiec mieszkający pod Moskwą, dokonał tego dziesięć lat wcześniej.
Francuzowi puściły nerwy i krzyknął:
- Ale seks oralny wymyślili Francuzi i nie jesteś w stanie temu zaprzeczyć!!
Rosjanin długo przeglądał notatki, po czym z uśmiechem powiedział:
- I tu się mylisz, drogi kolego, faktem jest, że Piotr Pierwszy po przegranej bitwie ze Szwedami w Kurlandii obrócił się do swoich żołnierzy i krzyknął " A C*UJ WAM WSZYSTKIM W PYSK "


Stirlitz z troską patrzył w ślad za swoim łącznikiem przedzierającym się na nartach przez granicę.
- Czeka go piekielnie trudne zadanie - pomyślał.
Lipiec 1944 roku dobiegał końca


Pistolet podskakiwał w dłoniach Muellera, a kule świszczały Stirlitzowi koło uszu.
- Trzeba było mniej pić! - pomyślał Stirlitz.


Przy piwku Mueller pyta Stirlitza:
- To jaki jest wasz ulubiony film?
"Wołga, Wołga" - rwało się do odpowiedzi serce Stirlitza, lecz zdołał wykrztusić:
- Volkswagen, Volkswagen.


Stirlitz wychodząc z gmachu Kancelarii Rzeszy spostrzegł zwęglony wrak swojego samochodu.
Bormann - pomyślał Stirlitz
Sam jesteś Bormann - pomyśleli emigranci


I na koniec taki nie związany z militariami Wink

W związku z zamieszkami Rosja wysłała do Francji pomoc humanitarną - tysiąc skinheadów.

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Humor historyczny

Post autor: Artur Rogóż » 31 maja 2010, 20:39

Styczeń 1940 rok, obóz dla internowanych polskich żołnierzy w Rumunii.
Do bram obozu podbiega 6 żołnierzy w dwu szeregu, zatrzymuje ich rumuński strażnik:
-A wy gdzie?
Odpowiadają mu żołnierze:
-My jesteśmy samochodem komendanta obozu
-???
-Tych dwóch po bokach to są koła, ten ze środkowego rzędu z przodu to silnik, a ten drugi to kierowca.
-Hmmm, no dobra - i otworzył bramę. Już miał ją zamykać, kiedy nadbiega jeszcze Polak żywo wymachując rękoma
-A ty kto?
-Ja jestem spalinami

Awatar użytkownika
Artur Rogóż
Administrator
Posty: 4711
Rejestracja: 24 maja 2010, 04:01
Kontakt:

Re: Humor historyczny

Post autor: Artur Rogóż » 31 maja 2010, 20:41

Amerykanie przez pomyłkę wystrzelili rakietę, stracili nad nią kontrolę no i niestety spadła ona na terytorium ZSRR. Rozwaliła całe miasto, 250 000 tysięcy ofiar, pożary, zniszczenia. Prezydent USA dzwoni do I Sekretarza ZSRR:
- Towarzyszu, przepraszamy, to przez pomyłkę. Bardzo nam przykro, za wszystko zapłacimy - odszkodowanie, odbudowę i w ogóle wszystko na nasz koszt.
I Sekretarz mówi:
- OK, nie ma sprawy, ponieśliśmy straty, no ale w sumie każdemu się to mogło trafić. Zgoda.
Niestety inni członkowie biura politycznego ZSRR nie byli na tyle wyrozumiali i nakłonili I Sekretarza do odwetu. Niestety okazało się, że cały arsenał ZSRR to gumowe atrapy. No ale honor honorem - odwet musi być. Jak zdecydowali, tak zrobili - wystrzelili gumową atrapę. Po jakimś czasie I Sekretarz dzwoni do Prezydenta USA:
- Towarzyszu Prezydencie, przepraszamy, błąd jak cholera, wystrzeliliśmy
rakietę, bardzo nam przykro, zapłacimy - tylko nam wybaczcie....
Prezydent na to:
- Towarzyszu I Sekretarzu, ja rozumiem, każdemu się może przytrafić, no ale tu u nas jest tragedia!!!! 15 miast w gruzach, miliony zabitych, straty trudne do oszacowania a rakieta dalej skacze i skacze...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Humor”