Trony i androny

Wszelkie zagadnienia dotyczące historii Polski obejmujące szerszy zakres niż dany dział.
Awatar użytkownika
naiwniak
Posty: 97
Rejestracja: 04 gru 2010, 17:47

Trony i androny

Post autor: naiwniak » 04 sty 2013, 18:38

Kto by nie chciał zasiąść na królewskim tronie? Nie przetrwało ich wiele, a najwięcej emocji budzą te „zaginione”.

Nie ma władcy bez tronu. To świadectwo historii i aspiracji kraju. Dlatego każde państwo chętnie chwali się swoimi fotelami i krzesłami cesarskimi, królewskimi i książęcymi. Francuski tron Napoleona, carski tron Iwana Groźnego, angielski tron Edwarda Wyznawcy, złoty tron faraona Tutanchamona – to wszystko meble z historią. Polacy też mają się czym pochwalić.

Złoty dar cesarza
Według kroniki francuskiego mnicha Ademara z Chabannes w roku 1000 cesarz Otton III odkrył w Akwizgranie grobowiec Karola Wielkiego. Znalazł w nim przebogate insygnia władzy. W tym szczerozłoty tron, którego jednak nie zachował dla siebie, lecz przekazał towarzyszącemu mu gościowi. Jak pisze kronikarz, dał go „królowi Bolesławowi w zamian za relikwie św. Wojciecha męczennika” – czyli naszemu Bolesławowi Chrobremu! Tyle, że Piast nie był wtedy królem (chyba, że uznać za koronację przekazanie mu cesarskiego diademu podczas zjazdu gnieźnieńskiego), a tak wielkoduszny gest Ottona III chyba nie pozostałby bez echa w Europie. To rzuca cień wątpliwości na opowieść francuskiego mnicha.

Może chodziło tylko o fragment tronu, traktowany jak relikwia? Tak czy owak, niewiele da się powiedzieć o dalszym losie tego zabytku. Jeśli trafiłby na nasze ziemie, to zapewne do jakiegoś ważnego grodu Polan (Gniezna, Poznania, Giecza, Ostrowa Lednickiego). A podczas kolejnych dziejowych burz, jakie przyniósł Polsce wiek XI, zostałby zapewne ukryty. Co ciekawe, w Wielkopolsce krążyły legendy o tronie zatopionym w jeziorze Lednica. Nie wiadomo jednak, czy chodziło o jakiś tron kamienny Piastów czy złoty Karola Wielkiego…

Niezależnie od tego, czy Ademar zmyślił historię o darze Ottona III dla Chrobrego czy nie, śladu po złotym tronie cesarza nie ma. Może wciąż czeka gdzieś na odkrycie?…

Zygmuntowski majestat
Nie da się powiedzieć nic pewnego o tronach Piastów. Nawet to, co widać na pieczęciach i obrazach z królami (np. na pieczęci Kazimierza Wielkiego czy średniowiecznej miniaturze z Mieszkiem II), niekoniecznie musi odpowiadać rzeczywistości.

Spis inwentarza Skarbca Koronnego z 1609 r. wymienia „krzesła dwie wielkie, aksamitne, koronacyjne” z czasów Zygmuntowskich. Ozdobione złocistymi gałkami i wizerunkami lwów, a uzupełnione baldachimem ze złotogłowiu z jedwabnym sznurem. Nie przetrwały jednak do dziś, a na Wawelu zobaczyć można tylko kopie wzorów z XVI i XVII wieku.

Zdaniem naukowców, o wyglądzie i majestacie renesansowych tronów mogą też pośrednio dawać pojęcie przepiękne kamienne ławy w Kaplicy Zygmuntowskiej i Kaplicy Batorego na Wawelu.

Saskie konwenanse
W zbiorach drezdeńskich i wiedeńskich zachowanych jest kilka tronów audiencyjnych i podróżnych (składanych), należących do władców z dynastii Wettynów. Na przykład fotel Augusta II Mocnego, zwieńczony koroną umieszczoną między kobiecymi głowami, w pałacu Moritzburg w Dreźnie. Inny bogato rzeźbiony tron audiencyjny (w zbiorach prywatnych w Niemczech), pochodzi z 1 połowy XVIII w. Wykonany z drewna lipowego i bukowego, potem pozłoconego; siedzisko i oparcie ma pokryte czerwonym aksamitem. Przy nóżkach rzucają się w oczy eleganckie wsporniki w kształcie kariatyd. O przynależności tego tronu do Augusta III Wettyna świadczą herby Rzeczypospolitej i Saksonii, wyryte ok. 1734 r. z tyłu oparcia fotelu. Jak tłumaczą badacze, umieszczono je tam, a nie z przodu, ponieważ według dworskiego protokołu przed przybyciem króla na spotkanie z gośćmi, fotel stał odwrócony tyłem. Widoczne herby zapobiegały ewentualności, że ktoś obcy przypadkiem zasiądzie na tronie, przeznaczonym dla władcy…

Fakty i legendy o tronach stanisławowskich


Na Zamku Królewskim w Warszawie można podziwiać kilka foteli tronowych z czasów panowania króla Stanisława Augusta – w Sali Rady (czyli miejscu spotkań z posłami i senatorami z Rady Nieustającej), w Pokoju Audiencjonalnym Starym, w Sali Senatorskiej (to w niej uchwalano Konstytucję 3 maja) oraz w Sali Tronowej. Ten ostatni jest najważniejszy i najbogatszy. Ma wydłużone oparcie, a nad nim alegorie Pokoju i Sprawiedliwości trzymają tarczę herbową i koronę. Haftowane orły w tle i baldachim u góry nadają całości najwyższej powagi, a siedzącemu dodają majestatu.

Żaden z tych foteli nie jest jednak tronem koronacyjnym Stanisława Augusta z 1764 r. Ten przeznaczony na koronację w warszawskiej kolegiacie św. Jana, częściowo zaprojektował sam władca. Był o wiele bardziej ozdobny, z wysokim i bogatym zwieńczeniem, jak pokazuje rysunek Jana Krzysztofa Wernera z 1764 r. Niestety, tron przepadł podczas II wojny światowej – najprawdopodobniej spłonął w trakcie powstania warszawskiego, gdy hitlerowcy zniszczyli kolegiatę.

Przetrwała bulwersująca opowieść o jeszcze jednym tronie Stanisława Augusta, który miała sobie wziąć caryca Katarzyna II. Wedle legendy przerobiła go na krzesło sedesowe, wycinając dziurę w siedzisku i stawiając pod nim nocnik. Jedna z wersji tej opowieści mówi nawet, że to na tym „tronie” caryca zginęła, przebita bagnetem, zamontowanym na jakimś sprytnym, sprężynowym mechanizmie. Historie te należy jednak włożyć między bajki, jak i skandalizujące legendy o śmierci władczyni podczas stosunku z koniem. Nie ma na to żadnych dowodów.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Historia Polski ogólnie”