Y_DNA Piatow- pochodzenie kosci ich byly ogromne

Pierwszą dynastią panującą w Polsce byli Piastowie. Rządzili od powstania państwa polskiego (około 900 roku) do 1370, z krótką przerwą na panowanie Przemyślidów (1291-1305). W latach 1138-1320 miało miejsce tzw. rozbicie dzielnicowe, kiedy władza nad ziemiami polskimi należała równocześnie do wielu niezależnych książąt piastowskich.
IsabellaK
Posty: 529
Rejestracja: 07 cze 2011, 14:50

Y_DNA Piatow- pochodzenie kosci ich byly ogromne

Post autor: IsabellaK » 02 sty 2013, 14:36

PONIEWAZ nasz rzad nie chce finansowac badan y-dna PIASTOW
prosze wszystkich o przeslanie linku kazdemu kogo Panstwo znacie !!!

cytat."..
Na wierzchu jej umieszczona korona i berła; widać więc dwie
czaszki, ręce i golenia. Musieli te Piasty nasze być ogromnej postaci, kości ich bowiem są nadzwyczajnej wielkości..."


Juliana Ursyna Niemcewicza Podróze historyczne po ziemisch polskich między ...


Katedra Poznanska zalozona przez Mieczylawa w roku 969
Groby Piastow w Poznaniu
cytat"..
Poznań. Wystawmy sobie człowieka który nigdy nie był w Poznaniu,
czytał jednak opis w jakim stanie miasto to było przed dwoma wiekami.
Przybywa, szuka zamku Mieczysławów, Bolesławów i innych królów lub
książąt poznańskich. Pokazują mu na górze nowy pałac pruską
architekturą, i powiadają że to jest Obergerichts haw. Szuka dawnej
fary, Ś. Magdaleny, prowadzą go na pusty plac, gdzie przekupki
przedają kartofle, make i krupy. Idzie do ratusza : powierzchowność
jego, zwłaszcza z jednej strony, przypomina wiek XIV; wystawa o dwóch
piętrach, na lekkich wsparta kolumnach, dawnych Maurów przypomina
budowę. Na murze malowani królowie polscy w starożytnych swych
szatach, świeższy nad to herb królestwa, Nałęcz herb ostatniego
jenerała wielkopolskiego i cyfra Stanisława Augusta. Ucieszony temi
pamiątkami narodowemi, wchodzi wewnątrz, widzi salę z pysznem
sklepieniem piękną gipsową robotą, wyrobione są na niej arabeski,
rozmaite zwierzęta, nakoniec orzeł Zygmunta, waż Bony Sforcyi i rok
1555. W tej to sali magistrat i starostowie wyprawiali swe gody.
Postępuje dalej, widzi na drzwiach rok założenia 1414. Pragnie
szperać w aktach miejskich, z trudnością otwierają się drzwi, uderza
go ciemny tuman nieznośnego kurzu, widzi podłogę zawaloną stosami
pisanych dekretów i ksiąg miejskich, uginające się pułki pod
woluminami ksiąg najdawniejszych. Prosi o katalog, pragnie wiedzieć co
zawierają. Ukazujący nawet nie wie; nie było czasu w tak srogiem
przewróceniu wszystkiego, najmniejszego zrobić porządku. W radnej sali
widzi Niemców szrejbujących, szwargocących po niemiecku, nie wie co
rozumieć. Idzie ztamtąd do aktów grodzkich; trwa jeszcze i luzy a.
Stary regent, w kontuszu, z wąsami, ślepi nad zbutwiałemi księgami.
Prosi go o pokazanie najdawniejszych aktów, ten wynosi mu w
języczkowym formacie akta ziemskie z r. 1386, właśnie za czasów
pięknej królowej Jadwigi. Floryan Smilewski, regent ziemski za króla
Jana, tknięty [jak to w przemovyie swej wyraża) nieporządkiem tych
aktów, uporządkował je dokładnie. Pisane są te księgi charakterami
wieku owego na pięknym papierze. Akta ziemskie zaczynają się od r.
1435; wszystkie ciągną się porządkiem aż do chwili zgaśnienia
królestwa polskiego. Zostawiony regent dla wydawania obywatelom
potrzebnych z ksiąg tych wypisów.
Ciekawym jest w Poznaniu kościoł księży Karmelitów, przez Władysława
Jagiełłę w r. 1399 fundowany. Wśród niego stoi miejsce ogrodzone
szrankami, okropne przywodzące zdarzenie. Żydzi przekupili
chrześciankę, by wykradła hostye poświęcone z cymborium; niegodna
popełniła to świętokradztwo. Żydzi, skłuwszy hostye, zakopali w
zagrodzonem dziś miejscu. Hostye w jasnym płomieniu podniosły się nad
ziemią; zaniesiono je w processyi do fary, gdzie były złożone, aż król
Władysław kościoł ten wystawił. Wszystkie zdarzenia cudu tego w
wielkich obrazach w nawie w ołtarzu są wymalowane. Ciekawe nader w
dawnej tej świątyni sa portrety fundatorów jej, króla Władysława
Jagiełły i małżonki jego królowej Jadwigi. Król Jagiełło, już
podeszły, chudy, blady i łysy, ma na sobie karmazynową delią w złote
przeszywana kwiaty; na niej, nakształt zakonnego szkaplerza, biały
sobolami podbity. Portret ten zdaje się owowieczny. Inaczej trzymam o
portrecie królowej Jadwigi. Odmalowana ona jest w sukni aksamitnej
ponsowej, na rogówce, włosy czarne, jak je później noszono : wnoszę
więc iż w czasie pożaru w r. 1650 zdarzonego, oryginalny portret
Jagiełły był uratowanym; portret zaś pięknej królowej Jadwigi spłonął,
i później na pamięć był odmalowanym. Po zniesieniu zakonów, już tylko
trzech Karmelitów dogorywa w tym klasztorze. Jak smutne księży życie!
Tu zostaną do śmierci. Poglądając jeden na drugiego mówią sobie : już
nowej twarzy żaden z nas nie ujrzy, którenże pogrzebie którego, a
któryż będzie tak nieszczęśliwym, iż przeżyje drugich i nie zostawi po
sobie brata, by kości jego pochował... Dawniej już wygaśli księża
Jezuici, jak wszędy tak i tu, w pięknym kościele i obszernym
klasztorze zostawili pamiątkę bagactw i zamożności swoich. Kościoł
ich, po zagładzeniu Ś. Magdaleny, dziś przemieniony na fare, na
korynckich wspiera się kolumnach. Gdzie mieszkali rektor i
prowinciały, księżna Ludwika brandeburgska i książe Antoni Radziwiłł,
namiestnik poznański, dwór swój trzymają, a niedawno Napoleon
wielkością go swoją napełniał. Tak dziwne są rzeczy ludzkich koleje! W
kapitule tutejszej dwóch jeszcze żyje Jezuitów zakonników, którzy w
kolegium tem mieszkali. Powiadali mi oni, iż za czasów ich stu jeszcze
Jezuitów mieszkało w klasztorze pojezuickim; trzy woły bito na
tydzień; przez swych zakonników dawali Jezuici porcye kościołom.
Pytałem o pałac Górków i Leszczyńskich; w pierwszym dogorywają trzy
Bernardynki; w pozostałych murach widać przemożność domu tego. Pałacu
Leszczyńskich zaginęła i pamięć. Był on niegdyś ozdobą Poznania, jak
go Twardowski opisuje.

------------------------------------
Katedra poznańska założona przez Mieczysława r. 969, acz po kilkakroć
ogniem spłoniona i odnawiana, na temże samem stoi miejscu co i kościoł
pierwotny. W XIII wieku, Bogufał, biskup poznański, mówi dziejopis
jego Baszko, postrzegłszy, że w chórze mury rysować się zaczęły, chór
ten kazał zrzucić, i nanowo go wystawił. Powierzchnia jej jest całkiem
nowa; wewnątrz zachowuje ślady gotyckie, co więcej, piękne
starożytności swej pamiątki.


Niestety! niemasz już najehlubniejszej dla Polaków, to jest grobu
pierwszego ich chrześciańskiego monarchy Mieczysława, i walecznego
syna jego Bolesława Chrobrego.

Był jednak grób ten przed laty mniej jak czterdziestu, widzieli go
żyjący jeszcze świadkowie, dzisiejszy lnu' ksiądz biskup poznański
Gorzeński i dwóch żyjących jeszcze kanoników. Opowiadanie ich zupełnie
się zgadza z opisaniem wizyty kościoła tego przez Tholibowskiego,
biskupa poznańskiego w r. 1657. Wypisałem je z aktów kapituły, i brzmi
w te słowa:
<< Stat in medio chori olim cum minor chorus nondum fuisset extractus
in eadem ecclesia cathedrali tumba; super eam lapidea figura regis
Boleslai jacentis habuit penes se altare, sed est translatum. In
extremitatibus tumbae circum circa duplici ordine sunt exorati stylo
veteri ac vix intelligibili yersus infra scripti.>>

tlumaczenie google z laciny

"Stoi na środku chóru stary mniej niż zespół nie został jeszcze
usunięty w tym samym grobowcu katedralnym, leżącego na kamienna figura
króla Bolesława miał władzę nad sobą, ale jest przenoszona. Na koniec
rundy temat do grobu były dwa rzędy starym stylu, pragnie i trudno
zrozumiałe yersus przymocowane ".


Zdjęty został ten dawny grób z przyczyny, że processyi przeszkadzał, i
złożony na boku, aż w roku 17M, gdy budowano most na rzece Cybince, tu
wpadającej w Wartę, przez niesłychaną i niedarowaną nigdy obojętność,
z innemi kamieniami i ten grób wmurowano w słupy mostowe. Zdaje się,
iż same nurty tej rzeki, zgrozą i zapalczywością za podobne
świętokradztwo zdjęte, zniosły ten most a z nim i grób Bolesława w
toniach swych pogrążyły. Wolno jednak mieć nadzieję, iż nurty te nie
mogły ciężkich głazów unieść z sobą, i że na dnie w blizkości
znajdować się muszą. Przy hojnej nagrodzie, dobrzy nurkowie odkryćby
je mogli. Podobnież szukaćby należało, w zatoce pod Gnieznem, dawnych
bożyszcz naszych. Dawna pogańska świątynia tuż nad wodą tą stała, i
sprawiedliwie jest wnosić, iż przy burzeniu bałwanów, najłatwiej i
najspieszniej było staczać je z góry w tę wodę. Jeżeli jednak zaginęły
głazy przykrywające zwłoki tych pierwszych królów naszych, zachowane
od podobnego losu kości ich, złożone są w małej trumnie ze szklannemi
bokami.

Na wierzchu jej umieszczona korona i berła; widać więc dwie
czaszki, ręce i golenia. Musieli te Piasty nasze być ogromnej postaci,
kości ich bowiem są nadzwyczajnej wielkości.


Zachowuje dotąd kapituła choć niepierwsze, dawne jednak książąt swych
nadania, jakoto : w r. 1247, Boleslai Ducis Poznanite, na wsie
Jelitowo i Weworzyn; dalej z lat 1250, 1277 i 1290, wszystkie dobrze
zachowane i z pieczęciami. Liczne groby w tej świątyni, pięknością
dłuta i ważnością wspomnień, godne są najdawniejszej w królestwie
katedry. Najpiękniejsze są grobowce przemożnego w Wielkopolsce

Pierwsza nazwa miasta Poznania - STRAGONA
Poznan byl stolica Polski w X wieku


--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Z otchłani wieków: Band 24

books.google.de
Muzeum Archeologiczne w Poznaniu, Polskie Towarzystwo Prehistoryczne,
Polskie Towarzystwo Archeologiczne i Numizmatyczne - 1958 -
Snippet-Ansicht
Rząd górny (od lewej): Piast, Ziemowit, Leszek, Ziemomysl, Mieszko I,
Bolesław Chrobry, Mieszko II, ... Wszystkie groby znajdowały się w
piasku na głębokości 40 -- 60 cm. Przy dwóch szkieletach (grób 4 i 7)
natrafiono na wyposażenie.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pierwsza nazwa Poznania to Stragona, Striogau juz za czasow Ptolemeusza.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Polska Piastów ogólnie”